„Jestem wesoła dynia, u mnie wesoła mina. Głowę mam miąższem napełnioną. Więc oczywiście, więc oczywiście – pomarańczową.” Taką piosenką zaczęliśmy naszą dyniową zabawę. A po szaleństwach z dyniami zrobiliśmy sobie relaksację z tybetańskimi misami Pani Ilonki. 🙂
„W krainie Olbrzymów i Liliputów”
Na koncercie wysłuchaliśmy kolejnej historii opowiedzianej tym razem przez instrumenty dęte i wspaniałych muzyków...









