Gitarzyści mieli wyjątkowego gościa – alpinistę. Michał – tato Anetki opowiadał o swoich wspinaczkach. Przyniósł plecak pełen akcesoriów, które są niezbędne jeśli chce się wejść na stromą skałę. Chętni, mogli sobie założyć uprząż (albo szelki?) i chwilę „podyndać” w powietrzu. 😉 Oglądaliśmy też liny, karabinki i kask. Zestaw alpinisty. Dziękujemy panie Michale za podzielenie się swoją pasją.
„W krainie Olbrzymów i Liliputów”
Na koncercie wysłuchaliśmy kolejnej historii opowiedzianej tym razem przez instrumenty dęte i wspaniałych muzyków...









