Przeżyliśmy dzisiaj coś niesamowitego. Na warsztatach z Panem Tomaszem, który przeniósł nas do studia nagrań. Jak to możliwe zapytacie? Myślę, że to dzięki pasji muzycznej. Poznaliśmy rożne rodzaje mikrofonów, mikser (ale nie do ciasta), dowiedzieliśmy się jak można „złapać” dźwięki i jak rozchodzą się fale dźwiękowe, których przecież nie widać. A potem bawiliśmy się w „łapanie” naszych głosów, w echo i śmialiśmy się do rozpuku, kiedy Pan Tomasz zmieniał nasze głosy. Bardzo dziękujemy.
„Nowe przygody Plastusia”
Premiera naszego przedstawienia o nowych przygodach Plastusia za nami. Widziałam dużo stresu i tremy w dzieciach...









