Najpierw były przygotowania: prezenty, czesanie, przebieranie, pieczenie ciasta…, było dużo trudnych emocji, bo przecież tacy ważni Goście mieli do nas przyjść. A potem poszło wszystko fantastycznie. Dzieci wystąpiły najlepiej jak mogły (pomimo tremy), Goście podziękowali nam brawami, uśmiechem i dobrymi słowami. To był męczący dzień, ale efekt wynagrodził nam trud. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do naszego, małego sukcesu. 🙂
„Nowe przygody Plastusia”
Premiera naszego przedstawienia o nowych przygodach Plastusia za nami. Widziałam dużo stresu i tremy w dzieciach...









