Pani Iza znowu do nas przyjechała. Tym razem przywiozła gekona lamparciego – Mandarynę. Bardzo fajne zwierzątko, prężące się jak kot przy głaskaniu i miłe w dotyku. Jej oczy widzą wszystko dookoła i zmieniają swój wygląd. Jest szybka, sprytna i potrafi wspinać się nawet po szybie. Lubi chować się, je zawsze w nocy – w samotności. No i kolory ma takie jak lampart, stąd nazwa.
Dogoterapia z Rubinem
Rubin rzucał kostką i liczba wyznaczała numer puzzla. Układaliśmy je, liczyliśmy i wyciszaliśmy się razem z...









