Dużo się działo w naszym ogrodzie. Solidnie laliśmy wodę – ćwicząc umiejętność „gaszacza” pożaru, a przy okazji podlaliśmy trawnik, drzewka, krzewy i umyliśmy nasze drewniane domki. Mam nadzieję, że nie wystraszyliśmy sąsiadów syreną alarmową. Ale czego nie robi się dla naszych milusińskich. 🙂
Dogoterapia z Rubinem
Rubin rzucał kostką i liczba wyznaczała numer puzzla. Układaliśmy je, liczyliśmy i wyciszaliśmy się razem z...









