Dzisiejszy koncert był niesamowicie energetyczny, dynamiczny, rytmiczny, melodyjny i pobudzający. Trudno było spokojnie usiedzieć gdy gitara zapraszała do tańca, a śpiew wywoływał ciarki. Przy okazji poznaliśmy nowe instrumenty z rodziny perkusyjnych. Podziwialiśmy również dość chudy kontrabas – elektryczny. Jak zwykle najwyższe noty i wielkie podziękowania za całość.
Dogoterapia z Rubinem
Rubin rzucał kostką i liczba wyznaczała numer puzzla. Układaliśmy je, liczyliśmy i wyciszaliśmy się razem z...









